Po co nam tylu Bogów - przejawianie się Dziewanny

Sława! Oto nastał poniedziałek i godzina 06:00, więc czas na kolejny wpis z cyklu “Po co nam tylu Bogów”. Powoli zbliża się Święto Dziadów, dlatego dzisiaj przychodzimy z wpisem o przejawianiu się Bogini Dziewanny.
Zacznijmy od wyjaśnienia, że w kulcie Chramu Jantar Jasna Bogini jest m.in Przewodniczką duchów błądzących, tych, które nie znalazły jeszcze swojej drogi w zaświaty. To dlatego wspominamy o Niej przed Dziadami. Czy ten Jej rys podpowiada gdzie szukać Jej przejawów? Myślę, że można spodziewać się obecności i czujności Bogini na wszelkich drogach, zwłaszcza tych rozstajnych. Te z dawien dawna otoczone były przez Słowian - i wiele innych ludów - lękiem niezwykłego i spodziewano się tam obecności strachów i groźnych sił. Brzmi to jak otoczenie, w którym mogą znaleźć się istoty potrzebujące przewodnictwa Bogini.
Zda się jednak, że Ją prędzej można spotkać w gęstym lesie, gdzieś na odludziu. To jest bowiem Jej dziedzina, w której gospodarzy. Wiele lasów nie jest już tak naprawdę dzikich, pierwotnych i nieprzeniknionych, takie bowiem zdałyby się być najpierwszym miejscem pomieszkania Łowczyni, gdzie najłatwiej o Jej obecność. Nie ma jednak powodów sądzić, że porzuciła zupełnie te bardziej urządzone ręką człowieka. Nawet w takich bowiem czujemy odruchowo, że nie jesteśmy całkiem “u siebie”, musimy czasem zejść z drogi dzikom czy innym mieszkańcom gęstwin, a otoczenie rządzi się innymi prawami, niż codzienny ludzki świat. W moim odczuciu to właśnie jest ta istotna różnica, którą widać np. między przemysłowym sadem, a choćby Trójmiejskim Parkiem Krajobrazowym. Ten pierwszy jest jednak niemal całkowicie przewidywalny i od początku do końca zarządzany przez ludzi, podczas gdy ten drugi - choć regulowany ręką leśników - ma różnorodny ekosystem i pewien margines ‘dzikiego’ rozwoju, po swojemu. Mając do wyboru, oddałbym Pani Dziewannie cześć w tym drugim miejscu.
Czy tę Boginię możemy dostrzec w ludzkich zachowaniach i uczynkach? Myślę, że wszędzie tam, gdzie ktoś ofiarowuje się za przewodnika i dopomaga innym wyjść z beznadziei czy odnaleźć drogę - tam dzieje się to choć częśćiowo za Jej sprawą. Nie sądzę, by wchodziło tu “przewodnictwo” w sensie przyjecia kogoś na ucznia - chyba że wiązałoby się to wyciąganiem z jakowegoś życiowego bagna, choćby przez przyuczenie do zawodu, dzięki któremu wyjdzie z ciężkiej biedy.

Z drugiej strony, jest to Bogini Łowów. Dlatego mamy prawo upatrywać Jej strzały we wszystkich drapieżnikach, zwycięsko dosięgających swoich ofiar. W przypadku ludzi, jest to proste do przełożenia na myśliwych, albo na żołnierzy-snajperów, czekających na swój cel. Co jednak jeśli zdobycie ‘trofeum’ nie wymaga rozlewu krwi? Możliwe, że Jej oko patrzy również razem z tymi, którzy czekają na tę jedyną, właściwą chwilę na giełdach i licytacjach. Wszak i oni muszą wykazać się wielką czujnością, sprytem i wyczuciem chwili, od których w skrajnych przypadkach - może zależeć całe ich życie, albo różnica między nędzą, a dostatkiem.

żerca Przemysław “Mamrot” Król

Komentarze

Popularne posty