Po co nam tylu Bogów – jak czcić Roda i Rodzanice?

Sława! Oto poniedziałek i godzina 06:00, a dzisiaj pierwszy wpis po Święcie Plonów. Postanowiliśmy dzisiaj opisać jak oddawać cześć Rodowi i Rodzanicom. Zapraszamy do przeczytania wpisu!

W mocy pozostaje tu naczelna zasada czczenia Bogów jako Osób. Z wiadomości dziejowych i ludowych mamy wzmianki o zanoszeniu Im chleba, miodu, sera czy pieniędzy – co kto miał to ofiarował. Jest to też dobra uwaga ogólna, wykraczająca poza temat Bóstw Losu. Nie raz nie dwa chcielibyśmy dobrać tę najwłaściwszą ofiarę, stosowną do tego konkretnego Boga czy Bogini. Tymczasem podstawową zasadą jest właśnie przyniesienie najlepszej rzeczy, na jaką możemy sobie pozwolić. Postrzeganie Bogów na podobieństwo dostojnych, mądrych i potężnych, jakby ludzkich, Władców może brzmieć i z pewnością jest naiwne. Z drugiej strony: my, śmiertelni ludzie, nie mamy dostępu do poznania prawdziwej istoty Bogów, więc tłumaczymy Ich sobie najlepiej jak potrafimy. A czcząc Ich jako Osoby – takie właśnie znajdujemy najlepsze podobieństwo i wytłumaczenie w tym co znamy. W pierwszym więc rzędzie należy skupić się na doborze takiego daru ofiarnego, który będzie wysokiej jakości i będzie świadczyć o tym, że rzeczywiście ‘dajemy to, co możemy’. Jeżeli ledwie wiążę koniec z końcem, to najtańszy pszenny chleb z piekarni na rogu może być stosowną ofiarą. Jeżeli zaś zarabiam wielokrotność średniej krajowej, to tym minimum może być zacny półtorak.

A jednak dobrze jest dostosować rodzaj składanej ofiary do Odbiorcy. Rod i Rodzanice wyznaczają ścieżki naszych Doli, więc zasadne zda się złożenie Im w darze czegoś, co wiąże się wprost z etapem życia, na jakim się obecnie znajdujemy. Jeżeli właśnie zostajemy rodzicami, to może być to wysokogatunkowy pokarm dla niemowląt, czy nawet coś z dziecięcych ubranek. Jeżeli właśnie związaliśmy się ze swoją drugą połówką, to stosownym darem może być np. zdjęcie wykonane podczas wesela – tu ofiarowane Rodowi i Rodzanicom jako pamiątka ważnego wydarzenia z życia.

Z drugiej strony, jako ważną część naszego losu postrzegamy wykonywany zawód, więc również coś co się z nim wiąże, zda się być zasadną ofiarą: zarówno kiedy swoją pracę lubimy i pragniemy w niej właśnie działać jak najdłużej, jak i w razie przeciwnym, kiedy chcemy z niej się jak najszybciej wyrwać. Osoby wytwarzające coś, jak wszelkiej maści rzemieślnicy, mają tutaj ułatwioną sprawę. Malarz może oddać specjalnie dla Nich wykonany obraz, cieśla może wykonać figurkę z drewna, krawiec – ozdobny obrusik. Co jednak z zawodami, w których nie wytwarza się zupełnie niczego fizycznego, jak urzędnicy w biurach i pracownicy banku, czy sprzątacze? Albo z pracą przy wywozie śmieci, która choć społecznie potrzebna, może nie przynosić zbyt wiele inspiracji do łączenia jej z kultem Bogów? Rozwiązaniem w takich razach mogą być wota z tym zawodem związane i przedstawiające go. Papierowy model samochodu dostawczego. Ozdobnie sporządzona, odręcznie i na lepszym niż zazwyczaj papierze, tabela rozliczeń (mogąca podsumowywać osiągnięcia i porażki minionego miesiąca). Obraz przedstawiający przepływ ludzi oraz ich pieniędzy przez bankowe okienko. Wykonane samodzielnie, lub nawet na zamówienie. Podstawową ideą jest tutaj ofiarowanie czegoś, co przedstawia przeżywane życie.

żerca Przemysław „Mamrot” Król

Komentarze

Popularne posty