Po co nam tylu Bogów – jak czcić Peruna?
Sława! Oto zbliża się data Święta Peruna, tedy poniedziałek, godzinę 06:00 witamy wpisem o oddawaniu czci Gromowładnemu! Zapraszamy do przeczytania wpisu.
Jedną z ważnym spraw są przygotowania. Jak ze wszystkim: właściwy akt potrafi zajmować nawet niewiele czasu i miejsca, podczas gdy poprzedzające go szykowanie się może być nawet rozbudowane. Podobną uwagę można by też poczynić w związku z dowolnym innym Bogiem czy Boginią, tu jednak uważamy ją za szczególnie istotną. Spuściciel Deszczu zajmuje jedno z czołowych miejsc pocztu czczonych przez nas Bogów, a Jego moc jest groźna i potężna. Nasi kuzyni, Bałtowie, pozwalali na przykład jedynie starcom w ogóle wymawiać imię swojego Gromowładcy, Perkunasa. Weźmiemy to jako wskazówkę, bo włączyć to wzmożoną uwagę. Jeżeli chcesz zwracać się do naszego Piorunorękiego, to miej rzeczywiście przekonanie, że sprawa Twoja jest poważna, a Ty sam(a) masz w niej słuszność.
Z drugiej strony u Peruna widać wyraźnie działanie celowe: ukierunkowane na zachowanie ładu świata. Występuje przeciwko Żmijowi, uwalnia zrabowane dobro, a swą płonącą strzałą razi czartów i smoki. Również podczas urządzania świata to On dba o to, by rozrastająca się Ziemia pozostawiła miejsce dla wód, a dokonuje tego porządkując Ją: naznaczając cztery strony świata. Również w tym zawarta jest istotna przesłanka, że jeżeli chcemy oddawać temu Bogu cześć, to zadbawszy pierwej o to, by być pożytecznym dla swojej społeczności i dla świata, w którym żyjemy. Zdecydowanie chętniej zda się Bóg Prawy i strzegący ładu spojrzy na modlitwy takiego człowieka, niźli kogoś dwulicowego, kogoś kto pozostaje poza Jego wzorem. Idąc tym tropem, zarówno człek odważny, występujący czynnie w obronie wspólnoty (czego strzegący granic kraju żołnierze są doskonałym przykładem), jak i tej wspólnoty spokojny członek, spełniający wewnątrz niej swój kawałek dobra, mogą liczyć przychylność tego Boga – w przeciwieństwie do człowieka, który podstępnie jeno ssie z niej i z sąsiadów oraz bliskich swoich siły jak pijawka, a udaje przy tym układnego i grzecznego.
Dzieje Przodków pokazują nam, że ofiary składano Gromowładnemu obfite i ukazujące szczodrość ludzi: wielki chleb czy olbrzymi kawał twarogu. Tak jak rozmiar żertwy zda się nie mieć sam z siebie ostatecznego znaczenia, tak „przesada” jest czymś, co właśnie w przypadku tego Boga może mieć sens: oznajmiającego swoją obecność całemu światu, hałasującego grzmotem, zapładniającego Matkę Ziemię i zwalczającego najstraszniejszego znanego potwora.
Osobną sprawą są igrzyska obrzędowe. To akurat element, który ciężko uskutecznić w pojedynkę… choć można oczywiście pomyśleć o przedsiębranych ku chwale bożej usilnych ćwiczeniach, wyciskających z człeka siódme poty. Tradycja – akurat zapisana na wschodzie Słowiańszczyzny – mówi wprost o zapasach i walkach związanych z czcią Peruna. Przyzwyczajeni jesteśmy na co dzień do rozumienia „ofiary” jako porcji jadła i napoju, czy czegoś podobnego, spalane w Świętym Ogniu (lub oddawanego inną drogą). Tymczasem ludzkość zna też spektakle ofiarne, stanowiące przedstawienie odgrywane ku chwale i rozrywce uczestniczącego w uroczystości Bóstwa. W podobny myślę sposób można i trzeba rozumieć właśnie urządzane podczas tego święta zawodu ku Jego czci.
Jak natomiast zwracać się do Niego? Rzekłbym, że z pokorą, ale bez uniżoności. Tak by zaznaczyć powagę wobec potęgi oraz bojaźń bożą, lecz bez popadania w przymilne lizusostwo. W słowach zaś najlepiej właśnie czyny tego Boga podkreślać, jako obdarzenie nas, ludzi oddechem, nadanie Ziemi Jej kształtu i skończonych rozmiarów, wreszcie zapładnianie Jej na wiosnę by wydała z siebie zieleń i rozpoczęła życie. Ale także zwalczanie gadów złośliwych i wszelkiego czartowskiego pomiotu, co by raz zatruwać nasze bytowanie pod Wysokim Niebem. Skupić się też można na podstawowym i osnownym dla postaci Perunowej wątku, zachwytu nad jasnością błyskawicy i rozgłośną donośnością grzmotu. Sława Perunowi!
żerca Przemysław „Mamrot” Król

.png)
Komentarze
Prześlij komentarz