Po co nam tylu Bogów – O co modlić się do Żywii?
Poniedziałkowy poranek i godzina 06:00 przynosi kolejny wpis z cyklu „Po co nam tylu Bogów?”. Tym razem wpis z grupy losowanych, a w nim nieco przemyśleń o tym kiedy zwracać się do Bogini Żywi. Czcimy Ją już trzy pełne lata, z kultem wprowadzonym wróżbą podczas Szczodrych Godów kończących 13. Rok Świętego Ognia, chociaż bez osobnego święta. Wypada podkreślić, że dla skromności danych „z epoki” szczegóły historycznego kultu Bogini są trudne do wiarygodnego zarysowania, stąd opieramy się przede wszystkim na doświadczeniach duchowych członków Jantaru.
Jeżeli rozważamy o co się do Niej modlić, to wypada zacząć od pozdrowienia Jej: Bogini obecna jest wszędzie tam, gdzie ludzie śmieją się i cieszą swoim życiem. Jeżeli więc doświadczasz właśnie autentycznego poczucia szczęścia i błogości, kiedy czujesz, że chcesz być właśnie sobą – dobrze jest poświęcić choć krótkie pozdrowienie Żywi, w podzięce za znalezienie się w Jej bliskości.
Ale zazwyczaj zwracamy się do Bogów w obliczu jakiegoś braku – już doznawanego, lub grożącego nam w przyszłości. Rolą modlitwy jest z jednej strony zasygnalizowanie Bogom naszych obaw i trosk, przedłożenie Im prośby, z którą się zwracamy, a z drugiej – przybliżenie nas do Nich. W przypadku Żywi współwystępowanie tych dwóch zadań modlitwy jest szczególnie wyraźne, bo zabiegać o Jej uwagę będziemy zazwyczaj w obliczu jakowegoś smutku, grożącej rozpaczą klęski, czy na odwrót – szykując się do wydarzenia radosnego, dla którego pragniemy Jej błogosławieństwa, by w istocie takim było. Ale skoro Ona jest obecna wszędzie tam, gdzie się człek raduje – to przedmiot tych próśb sprowadza się w istocie wprost do obecności Bogini.
Po takim wprowadzeniu – o co więc rzeczywiście zwracać się do Żywi? Zawsze, kiedy organizujesz ważne wydarzenie, zwłaszcza zaznaczające ważną zmianę w życiu. Świętowanie swadźby, przeprowadzki, zmiany pracy. Są to chwile, kiedy człowiek naturalnie oczekuje poczucia szczęścia, a co więcej – zaznaczają przejście, koniec starego etapu i początek nowego. Warto wtedy zaprosić Boginię do swojego życia, by wypełniła je Sobą i rozpoczynające „nowe”.
Radosna Pani godzi także zwaśnionych. Są oczywiście ludzie, których sytuacja konfliktu napędza i dopiero mając okazję do konfrontacji czują, że żyją. Wątpliwe, czy im Żywia pomoże w załagodzeniu sporów. Większość z nas jednak lepiej funkcjonuje w warunkach spokojnych i łatwiej nam zazwyczaj znaleźć szczęście, gdy nie trzeba szczerzyć zębów. Pytanie też z kim i kiedy stajemy naprzeciw. Jeżeli tylko czujesz, że czyjaś wrogość zatruwa Twoje życie – to modlitwa do Bogini z prośbą o uśmierzenie jej jest dobrym pomysłem.
Oby Wam Żywia błogosławiła! Sława!
żerca Przemysław "Mamrot" Król


Komentarze
Prześlij komentarz